niedziela, 19 kwietnia 2015

Eksperymentalna szarlotka z bazie manny - Laba w gębie ;)


Korzystając z wolniejszego weekendu zajęłam się wreszcie jakimś gotowaniem :)
Pierwszy raz zrobiłam tacie krewetki z tego przepisu.

Później poszliśmy na długi spacer po całym Opolu, kończąc w  kawiarni Laba na Bolko. O ile ja w miarę często tam zaglądam, tata był pierwszy raz i na pewno nie ostatni! :)
Chyba nie ma w Opolu osoby, która nie wie, gdzie jest Laba, ale jeśli jednak są tacy (lub tacy, którzy czytają tego bloga a są spoza Opola), to macie link to ich strony.
Fajne miejsce na spacer i odpoczynek, bo w pobliżu znajduje się staw, można karmić kaczki i łabędzie, można napić się dobrego wina, piwa, czekolady albo innych smakowitych trunków z Hamburga;) Jest też szeroka gama deserów, śniadań i obiadów -  a jeśli jednak mielibyście problem z wyborem, uśmiechnięty i szczery personel na pewno zadba o Wasze podniebienia i pomoże w wyborze. W Labie z pewnością odnajdą się także osoby lubiące dobre wnętrza, ceniące przestrzeń. W dogodne pogodowo dni organizowane są tam pikniki i inne eventy, zmuszające nas to zrobienia czegoś dla siebie, czyli ruszenia tyłków z domu!


Miałam okazję spróbować tam szarlotki na kruchym spodzie z dodatkiem kaszy manny, co mnie zainteresowało, bo nigdy takiej nie próbowałam. Szczerze? Nie przepadam za szarlotkami, ale ta manna była kusząca na tyle, że odważyłam się spróbować i nie żałuję:)

Szarlotka była idealnie wyważona smakowo, nie było w niej dużo cynamonu, którego nienawidzę, jabłka były delikatnie słodkie, a całość miała lekko wilgotną konsystencję, dzięki czemu  nie miałam uczucia "zapchania" się ciastem, tylko delektowałam się nim.
Smakowała jak prawdziwe domowe ciasto.
Jeśli będziecie w pobliżu i będziecie mieć okazję spróbowania jej, nie wahajcie się, bo naprawdę jest bardzo dobra:)