niedziela, 18 stycznia 2015

Pierwszy post 2015

Witajcie Kochani :)
długo nas nie było, ale to sprawka dwóch przeprowadzek, braku czasu ostatnio na gotowanie, spacery z geocachingiem, święta no i przyszedł czas na zaliczenia i sesję, więc trzeba wziąć się do roboty!
Sporo rzeczy do ogarnięcia, Miko ma przed sobą ważny egzamin, obronę, ja miałam na głowie targi w pracy, teraz sesja i czas tak zleciał, że nawet nie ogarnęłyśmy postu na święta, aby życzyć Wam wszystkiego smacznego...
Ale mamy nowy rok, więc chcemy Wam teraz życzyć wszystkiego najlepszego, żeby w kuchni przyrządów nigdy nie zabrakło, aby wena przybywała, smaki się doskonale komponowały, drinki mieszały oraz aby cały rok był dla Was czasem nowych eksperymentów kulinarnych i doświadczeń smakowych ;)

A skoro o tym mowa, to chciałabym Wam przedstawić po raz kolejny Rzymskie Wakacje w innej odsłonie. Zawsze jadałam tam pizzę, uważam, że jest najlepsza, jednak ostatnio spróbowałam kaczki z wiśniami w brandy i powiem szczerze, że była świetna. Nie wiem, co kucharze zrobili z octem balsamicznym, ale doskonale konweniował ze smakiem kaczki, brandy i z kwaśnością wiśni. Chyba najlepsza kaczka jaką jadłam :)
Zdjęcia z telefonu, więc nie ma rewelacyjnej jakości, ale sposób podania tez mnie zachwycił, bo kocham kolor fioletowy :)




O ile kaczka była rewelacyjna, sałatka wyglądała jakby ktoś wyjął ją z opakowania z Biedronki i wyłożył na talerz... tu mają minus.
Eskalopki cielęce też niczego sobie, ale kaczki nic nie przebije ;)

A jak Wasze noworoczne wypady? Jedliście w Opolu coś nowego, godnego polecenia?
Miałam okazję spróbować też nowych burgerów Muu (ul. Osmańczyka, która bardziej jest ulicą Malczewskiego, na której lokal się mieści), ale takie mogę zrobić w domu. nie zachwyciły mnie.
Byliście tam? Jakie macie odczucia?

2 komentarze:

  1. Wpadnijcie do Manekina na naleśniki. Biją na głowę Grabówkę :).

    OdpowiedzUsuń
  2. czaimy się i wpadniemy na pewno, ale zawsze jest dużo ludzi ;)

    OdpowiedzUsuń