sobota, 26 kwietnia 2014

malina i banan to dobrana para :)

Sobota pogodą nie rozpieszcza, chmury jakieś i ciemne przebarwienia na niebie. W takie dni trzeba sobie dogadzać, dodać trochę koloru i smaku. Ja postawiłam na róż. Róż z malin i banana, czyli pyszny koktajl z dodatkiem kefiru i jogurtu. Jeśli masz blender nie zawahaj się go użyć i wypróbuj takich zdrowych dobroci :)

Co potrzeba:
10-15 dag. malin
3 bardzo dojrzałe banany
połowa (dużego) jogurtu naturalnego
3 łyżki kefiru
blender


Przygotowanie:
maliny przemyj, odcedź i wrzuć do miski
banany obierz i pokrój na mniejsze części, po czym wrzuć do malin
dodaj jogurt i kefir
blenduj aż do uzyskania jednolitej konsystencji
p.s. możesz dodać cukru jeśli lubisz koktajle w wersji słodkiej 

Smacznego!

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Wielki post


W miniony piątek jak co roku większość ludzi pościła. Niektórzy przestrzegają postu bardzo restrykcyjnie, ja nigdy. Zjadłam owszem śledzika, ale jak luby wrócił do domu, zażyczył sobie frytki z mielonym :)
Jaki jest sens poszczenia tylko kilka dni przed Wielkanocą? Rozumiem jeśli ktoś pościłby 40 dni - np dla oczyszczenia organizmu. Jednak w dzisiejszych czasach to naprawdę sporo wyrzeczeń i ciężko jest utrzymać post - raz próbowałam i się zapomniałam. A Wy jak myślicie? Pościcie?



 Wszystkie dobrodziejstwa widniejące na talerzu zostały przygotowane przez mamę lubego. Pyszna Wielkanoc :) Jaja faszerowane pastą rybną podane z ogórkiem kiszonym i kiełkami rzodkiewki. Pyszna szynka i kiełbasa z Żeberka opolskiego. Rolada z łososiem. No i oczywiście majonez :D





Mokrego dyngusa życzy Ksania i reszta ekipy jedz, nie marudź:)

piątek, 11 kwietnia 2014

Tagliatelle z sugo ai funghi porcini



Tato mój przywiózł mi z Włoch same pyszności. Dzisiaj postanowiłam wypróbować sos. Nie znam włoskiego, ale wygulowałam sobie mniej więcej co tam w nim siedzi, powąchałam, stwierdziłam, że się nadaje ;)

Czego potrzebujemy na danie dla dwóch osób:
szpinakowe tagliatelle - 3 gniazda
polędwiczki wieprzowe - zależy ile chcecie jeść mięsa, ja użyłam około 2/3 normalnej długości polędwicy
średnia cebula
pół kulki mozzarella
orzechy ziemne - około 20g - zblendowane
czerwona i żółta papryka - 1/3 każdej z nich
słoik sugo ai funghi porcini
sól, pieprz kolorowy, ziele angielskie, tymianek
czosnek - opcjonalnie
natka pietruszki
smalec - 1 łyżka

Co robimy:
Polędwicę kroimy w medaliony. Rozbijamy tłuczkiem. Cebulę kroimy w półksiężyce. Mięso solimy
i pieprzymy, podsmażamy na smalcu do zrumienienia po obu stronach . Gdy jest już brązowawe, dodajemy cebulę, podsmażamy, aż nabierze złocistego koloru, podlewamy delikatnie wodą i dusimy, gdy woda lekko odparuje, przyprawiamy tymiankiem i dodajemy kilka ziaren ziela angielskiego.
Gotujemy tagliatelle al dente. Do podduszonego mięsa dodajemy paprykę i dusimy dalej. Kiedy papryki są miękkie, dodajemy sos ze słoika i orzechy ziemne. Mieszamy, gotujemy chwilę.
Odcedzony makaron układamy na talerzu i mieszamy z przygotowanym sosem. Dekorujemy serem mozzarella i posiekaną natką pietruszki.


środa, 9 kwietnia 2014

Tajski kokos



Gdy nie ma czasu na gotowanie, zamawia się do domu. Jednym z takich miejsc jest w Opolu Pan-da Box. Jest opcja dla leniwych - po prostu wybierasz sobie już skonstruowany box lub wybierasz składniki sama. Ja oczywiście wybrałam opcję numer dwa. I od tamtej pory zamawiam tylko to :P
Nie chciałam bazy (jakaś tam marchewka, z jakąś tam kapuchą, fuj). Wybrałam makaron ryżowy, kurczaka / wieprzowinę, kolorową paprykę, cukinię, grzyby mun, sos tajski kokosowy i sezam. Połączenie rewelacja!
No a dzisiaj postanowiłam zrobić to sama w domu. Wyszło identycznie jak Pan-da daje:)

Potrzebujemy:
jedno małe mleczko kokosowe (jakaś mała puszka z kerfura)
sos teriyaki 120g (ja użyłam tego od Blue Dragon)
makaron ryżowy (tao-tao daje radę)
pierś z kurczaka / wieprzowina np. polędwica
dwie papryki: żółta i czerwona
niewielka cukinia
grzyby mun
sezam
czerwona ostra papryka, curry, chili, sól, pieprz, sos sojowy

Co robimy:
Makaron ryżowy moczymy w gorącej wodzie 3 minuty i wyjmujemy. Gotowy :) - można lekko posolić, ale to nie jest konieczne. Sosy będą słone. Kurczaka kroimy w kostkę, posypujemy sola, pieprzem, smażymy. Dorzucamy do usmażonej piersi pokrojoną w kostkę paprykę (jedną i drugą). Na tarce ucieramy na większych oczkach umytą cukinię i dorzucamy do mięsa i papryki. Ja cukinię obrałam, ale można ze skórką. Grzyby mun moczymy (według tego, co jest napisane na opakowaniu, około 10 minut w ciepłej wodzie), gdy są miękkie, odsączamy, kroimy je drobno i dorzucamy na patelnię - doprawiamy curry, papryka ostrą i chili. Całość zalewamy sosem teriyaki i mlekiem kokosowym. Radzę dolewać powoli i próbować, niezwykle ważne są proporcje. Jak nam czegoś brakuje, to znaczy, że trzeba dodać trochę sosu sojowego. Na końcu wymieszać, przełożyć na talerz / miseczkę i posypać sezamem. Gwarantuję, że zakochacie się w tym smaku!

niedziela, 6 kwietnia 2014

Węgierska zupa gulaszowa

Jakiś czas temu stwierdziłam po rozmowie ze Szpilkami na Krakowskiej (wszpilkachpokrakowskiej.blogspot.com), że jednak za mało znam kuchni europejskich. Zatem robię mały nalot na Węgry :)
Dzisiaj serwowałam węgierską zupę gulaszową, którą była bardziej potrawką niż zupą, niemniej jednak smakowała wyśmienicie w połączeniu z plackami ziemniaczanymi (a jakże! trochę jak placek po WĘGIERSKU ;) )



Czego potrzebujemy na obiad dla 4-6 osób:

- około 0,5 kg wołowiny (ja użyłam udźca)
- pół polędwiczki wieprzowej
- kilka cebul (ja użyłam 3-4 średniej wielkości)
- żółta papryka
- dwa opakowania pomidorów krojonych (w tym okresie pomidory jeszcze nie są słodkie, dlatego użyłam z kartonu)
- kilka ząbków czosnku
- szczypta bazylii
- dwie łyżki smalcu
- średniej wielkości marchew i pietruszka
- 5-6 szklanek wody
- sól, pieprz kolorowy, kminek, czerwona papryka ostra i słodka, chili, liście laurowe, ziele angielskie
- czerwony wino półwytrawne - radzę kupić jakieś powyżej 20 złotych, bo to na pewno lepsze wino, niż tańsze, które siarczanami potrafią zepsuć smak.

Co robimy:
Mięso płuczemy zimną wodą i kroimy w średniej wielkości kostkę. Na dwóch osobnych patelniach smażymy je z każdej strony na smalcu jedna łyżka na każdą patelnię - osobno dla wieprzowiny, osobno dla wołowiny. Kiedy mięso jest zrumienione, dodajemy cebulę, smażymy aż też się zrumieni i dusimy, dolewając co jakiś czas wody, aby mięso było lekko w niej zamoczone. Do obu mięs dodajemy kilka liści laurowych i kilka kulek ziela angielskiego. Wołowiny nie solimy!!!! Tylko wieprzowinę. Doprawiamy oba mięsa pieprzem, kminkiem, czerwona papryką i chili. I dusimy aż do miękkości. Co jakiś czas sprawdzamy ilość wody i smak sosu - dosalamy wg własnych kubków smakowych.
Warzywa myjemy i obieramy pietruszkę, marchew. Kroimy je w plasterki, paprykę w kostkę. 
W osobnym garnku podsmażamy paprykę, dorzucamy pietruszkę i marchew. Dolewamy niewielką ilość wody, aby lekko z niej wystawały. Gotujemy około 15 minut, dolewamy dwa opakowania pomidorów i doprawiamy posiekanym drobno czosnkiem. Doprawiamy pieprzem, solą i bazylią. 
Kiedy mięso jest lekko miękkie, dolewamy około 1/6 butelki wina. Czekamy aż odparuje alkohol i mieszamy oba mięsa z warzywami.

Gulasz podałam z plackami ziemniaczanymi, ale smakuje równie dobrze z pieczywem, jak i z kaszami. 
Można oczywiście popijać winem ;)

Jó étvágyat! :)

(smacznego)