czwartek, 23 stycznia 2014

rozgrzej sie !

przyszła zima. sorry taki klimat ! co zrobić by nie dać się chorobie, przemarznięciu i przewianiu? 
noś czapkę, jak to mówi mama i napij się super rozgrzewającego naparu imbirowego. 

*

1,5 litra wody
pół cytryny
pół pomarańczy
1-2 cm imbiru świeżego / duża łyżeczka mielonego (ale zdecydowanie wybierz świeży!!)
2 łyżki miodu

do gotujacego się wrzątku wlej sok wyciśnięty z połowy cytryny i połowy pomarańczy. nie wyrzucaj resztek owoców - wrzuć je również do garnka, aby oddały wszystkie witaminy i swój zapach. dodaj również imbir i doprowadź i gotuj 2-3 minuty - następnie zgaś i pozostaw pod przykryciem na ok. 10 minut. 

po tym czasie napój będzie nadal gorący, ale temperatura będzie idealna by dodać miód i równocześnie nie utracił swoich własności odżywczych.



___
+ zobacz, dlaczego warto zainwestować tej zimy w imbir a nie w inne specyfiki z apteki, które sprawią, że bedziesz wygladać bardziej wyraźnie :)   -> klik




niedziela, 19 stycznia 2014

zupa z soczewicy wg. kuchni 5 przemian

pozostajemy w klimatach wegetariańskich, powarsztatowych. dziś na obiad postarałam się odtworzyć zupę z soczewicy, gotowaną na zasadach kuchni 5 przemian.

z pewnością dużo grono z was spotkało się z tym rodzajem kuchni, nawiązującej do tradycyjnej medycyny chińskiej. owy sposób gotowania, bo tak to nazwijmy, polega na dodawaniu przypraw i składników w odpowiedniej kolejności, ba, dopasowanych do aktualnej pory roku, naszego stanu i energi - wszystko zgodnie z teorią pięciu przemian. 


___________________________________________________



"Chińska koncepcja żywiołów definiuje żywioły jako nieustanną wymianę, poddających się wzajemnemu przenikaniu i wpływom siły, energii. Jako podstawowe pierwiastki świata tradycja chińska wyodrębnia następujące żywioły: drewno, ogień, ziemia, metal, woda, pojmując je jako pewne typy energii, wzajemnych oddziaływań i interakcji dających się zaobserwować w naturze siłę" *
* http://kuchniapieciuprzemian.pl/


___________________________________________________


"Zasadą w odżywiania wg Pięciu Przemian jest świadomość, iż człowiek jest ściśle związany ze środowiskiem zewnętrznym, w którym żyje. Zatem kuchnia powinna być zgodna z następowaniem po sobie pór roku i korzystaniem z produktów, które w określonej porze roku oferuje nam przyroda: zimą są to długo gotowane zupy z kaszą czy inne rozgrzewające potrawy.
Jeśli chwilę się nad tym zastanowimy, to zobaczymy, że organizm sam nam podpowiada jedzenie zgodnie z porami roku: latem mamy większą ochotę na jedzenie surowych warzyw czy owoców niż zimą.

Kuchnia Pięciu Przemian dzieli produkty na:
- gorące (ostre przyprawy, takie jak np. pieprz, surowy czosnek, alkohol)
- ciepłe (por, cebula, łagodne przyprawy: majeranek, bazylia, cynamon, orzechy włoskie)
- neutralne (zboża, gotowane warzywa, rosliny strączkowe, oprócz soi)
- nawilżające (pokarmy soczyste: większość krajowych owoców, warzywa: sałata, kapusta, kiełki, pomidory, ogórki)
- zimne (herbaty owocowe o kwaśnym smaku, zimna woda, owoce tropikalne, arbuzy, rabarbar, jogurt)


Produkty gorące ogrzewaja organizm, powinno się je stosować z umiarem, zwłaszcza w zimnych porach roku.
Produkty ciepłe wspomagają aktywność.
Produkty neutralne wzmacniają energię i równoważą pracę narządów.
Produkty nawilżające sprzyjają budowie krwi i płynów odżywczych ciała.
Produkty zimne chronią przed gorącem."*

http://whiteplate.blogspot.com/2008/03/kuchnia-piciu-przemian.html


___________________________________________________


wszystko brzmi zdrowo i smacznie. i wymaga zmiany sposobu myślenia i zaagnażowania nie tylko w gotowanie, a całe życie. jeśli zaciekawił was ten temat - zachęcam do przegrzebania internetów;) i kilku pozycji ksiażkowych. albo po prostu, spróbujcie.. ;)






piątek, 17 stycznia 2014

happy go vege!

Przeglądając zaledwie kilka postów na naszym blogu łatwo dostrzeżecie, że wegetarianki z nas marne. Za to cały czas jesteśmy ciekawe nowych smaków i inspiracji. Zresztą kuchnia bezmięsna, a nawet wegańska nie jest nam obca.
BA! Eksperymentujemy. Co widać na jedz nie marudź jak na talerzu ;)




Każda forma warsztatów i spotkań osób, które kochają gotować jest jak najbardziej fajnym i godnym uwagi pomysłem. Toteż gdy pojawiła się możliwość wzięcia udziału w bezpłatnych! warsztatach organizowanych przez Medytacja Opole nie wahałam się ani chwili. Dobra opcja do skonfrontowania swojej wiedzy z wiedzą osób, które znają się na tym dłużej. Ze swojego punktu widzenia i moich (Marta) ostatnich zainteresowań jogą, ajuwerdą to już w ogóle radość wielka. Pierwotnie moją parą warsztatową miała być Kinga, ale odpadła chorobowo; zabrałam wiec Miko, czego na pewno nie żałuje i była zadowolona z efektów :)...

...co więcej, coś czuję, że po długiej przerwie i niemocy znów nakręcimy się na gotowanie i blogowanie :)))


*

Ciężko rozpisywać się nad wszystkim, czego się nauczyłyśmy, począwszy od właściwości przypraw, składników, po kuchnię pięciu przemian (do tego tematu wrócimy z pewnością :) i odrobinę ajuwerdy. Smacznie, z humorem i uśmiechem, niedługo kolejne warsztaty, śledźcie facebooka Medytacja Opole, zachęcamy gorąco do wspólnego wege gotowania! :)

Menu dwugodzinnych warsztatów rozpoczęło się od pysznej rozgrzewajacej herbaty imbirowej (na wrzątek 1-2 cm świeżego imbiru, chwilę gotujemy, dodajemy gdy lekko ostygnie sok z ok. 1/2 cytryny i miód do smaku). Potem zupa soczewicowa z mlekiem kokosowym wg. kuchni pięciu przemian (przepis w kolejnym poście, gdy wypróbujemy w domu :) Na koniec drugie, kompletne danie na które przepis poniżej.





ryż na sypko
(najlepszy ryż ever)

ryż basati (koniecznie basmati!) opróżniamy  torebki, płuczemy lub moczymy przez kilka minut z odrobiną soli. ziarna zalewamy gorącą wodą - 1 szklanka ryżu / 1,5 szklanki wody. gotujemy na duzym ogniu w granku z grubym dnem, szybko doprowadzając do wrzenia, po czym gasimy ogień i zostawiamy nadal na rozgrzanym palniku. Po około 10' ryż jest gotowy. Co ważne, należy go gotować pod przykryciem i nie otwierać po zgaszeniu, nie mieszać, ryż musi parować i napęcznieć. Ot cały sekret. Jeśli nie jesteś happy wegan, dodaj łyżkę masła ghee do ziaren ryżu, będzie jeszcze smaczniej! 



kotlety z tofu
opakowanie tofu
sos sojowy

tofu kroimy w plastry i zalewamy sosem sojowym. tak oto marynujemy przez ok. 10 minut (im dłużej tym bardziej tofu przesiąknie sosem). następnie obtaczamy w płatkach drożdżowych i smażymy przez ok 3' z każdej strony na rozgrzanej oliwie. 



sałata z dressingiem
liście: szpinaku, sałaty lodowej i rukoli
3 małe pomidory
pestki z 1 granata
dressing: podprażone pestki słonecznika i dyni blendujemy z kilkoma daktylami, olejem rzepakowym, sokiem z połowy cytryny, solą, pieprzem i odrobiną ostrej papryki.

umyte sałaty i spzinak połącz z dressingiem, dodaj pokrojone w ćwiartki pomidory oraz pestki z granata. możesz jeszcze polać do smaku sokiem z cytryny.




Marta podaje a Miko aprobuje :D


*

jeju jak smacznie i pachnąco!

nie ma co namawiać kogokolwiek na bycie wege. to musi przyjść od wewnątrz, taka długofalowa zmiana sposobu odzywiania. ale przetestować kilka przepisów i otworzyć się na kuchnię WARTO
co też czynimy ! :)

sobota, 11 stycznia 2014

coś dziwnego, chyba azjatyckiego? ;)

Nowy Rok przyszedł i już nas zjada swoimi obowiązkami, których nagle jakoś tak dziwnie jest coraz więcej :( Praca, zbliżająca się sesja, plany przeprowadzki jednej z nas itp. zabierają nasz czas do tego stopnia, że choć gotujemy pełną parą, to nawet nie ma tego czasu na tyle, żeby cokolwiek Wam tutaj zaprezentować. Udało mi się jednak znaleźć chwilkę, by coś wrzucić a wszystko dlatego, że odwiedził mnie ostatnio mój kuzyn podróżnik, którego podboje możecie podziwiać na http://obydalej.pl/. Wraz z Karolą zwiedzają najpiękniejsze miejsca na ziemi :) Mięliśmy gotować razem, ale cóż ;P jak to bywa po dłuższym nie widzeniu się z rodzinką, sporo kwestii jest do nadrobienia (czyt. opowiedzenia). No więc Wojtek opowiadał, a ja gotowałam. W prezencie oprócz cudownie niebieskich Ray Banów, dostałam coś znacznie fajniejszego ;D (patrz: zdjęcie poniżej) no i postanowiłam trochę poszaleć kulinarnie. A co z tego wyszło? No ewidentnie coś pysznego ;)

Z czego powstało?
puszka muszli Mejillones 
krewetki 
(lub paczka owoców morza, które kupisz w postaci mrożonej)
150 g. makaronu ryżowego
50 g. makaronu chilli 
(często dostępny w ofercie "de lux" Lidla)
20 ml białego wina 
(najlepiej półwytrawnego)
pęczek posiekanego pora

na marynatę:
3 łyżki oliwy z oliwek
curry
chilli
łyżeczka sosu sojowego
pieprz

   




Jak to przygotować?
Po pierwsze przygotuj marynatę, w której zanurzysz krewetki (dobrze jest by przeleżały ok godzinkę lub dwie w lodówce), następnie przerzuć krewetki wraz z marynatą na patelnię i dopełnij puszką muszli Mejillones. Duś ok. 20 min. po czym dodaj posiekanego pora, wino oraz sos sojowy, duś kolejne 15 min. Całość zalej ok. 50 ml wody i dodaj oba makarony i smaż aż do momentu jak makaron 'wypije' płyny i ładnie się zarumieni.
 Podawaj sam lub w towarzystwie kieliszka dobrego, białego winka.
Smacznego! ;)





sobota, 4 stycznia 2014

zupa porowa


przepis na zupę-krem z pora, nadesłany przez Izę :) dzięki!



Składniki:
- 3 pory
- 3 średniej wielkości ziemniaki 
- 1 cebula 
- 1 mała marchew 
- 1,2-1,5 l bulionu 
- 1-2 ząbki czosnknu 
- 2 łyżki oliwy z oliwek 
- sól, biały pieprz 
- mielona gałka muszkatołowa 


Wykonanie: 
Warzywa pokrój drobno i wrzuć do bulionu, gotuj do miękkości. Czosnek posiekaj drobno, dodaj do gotującej się zupy, następnie sól pieprz i gałkę muszkatalową. Gdy wystygnie, zblenduj na gładką masę :)