sobota, 21 grudnia 2013

francuskie z ricottą świątecznie


ciasto francuskie z kremem z serka ricotta, gruszkami z syropu i prażonymi płatkami migadłowym, pachnące świętami, lekkie i puszyste. (niekoniecznie niskokaloryczne.. aleeee nie o to w święta chodzi!)

upiecz ciasto francuskie i pozostaw by wystygło (na kratce).

opakowanie serka ricotta (250g) zmiksuj z łyżką soku z cytryny, 1 łyżką cukru pudru i 3 łyżkami śmietany. posmaruj ciasto francuskie, w miarę delikatnie, wiadomo, i tak osiądzie ;)

na krem z ricotty poukładaj pokrojone w paski gruszki, posyp podprażonymi płatkami migdałowymi (3 łyżki) i posyp przyprawą świąteczną (np. kardamon, cynamon, zmielone goździki, imbir..)

have a sweety xmas!

niedziela, 15 grudnia 2013

COOLmag issue #01

w zasadzie nie wiadomo od czego zacząć...
3 tygodnie temu zostało rzucone hasło, " stworzmy swój magazyn". dziś udostępniamy Wam link do .pdfa, w którym znajdują się dziesiatki przepisów świąteczno-wigilijnych, kilka artykułów, wywiadów, kulinarnych i kulturalnych. szok, tempo kosmiczne, nieziemscy ludzie, opolska blogosfera kulinarna jakas inna planeta, na której zycie wydaje się takie fajne ! 

dajcie znać co myślicie, opinie zbieramy na magazyn.coolmag@gmail.com
smacznego!!!
 


sobota, 14 grudnia 2013

Fish & Chpis

Fish & Chips/Ryba i frytki - czyli coś, co kojarzyć się może z ubóstwianą przeze mnie Anglią ;) Jedni twierdzą, że ''pycha'', inni że to ''żaden szał''. Cóż, myślę, że ja bym takim posiłkiem nie pogardziła. Wiadomo, takiej rybki i frytek jak ta wielko-brytjska idealnie odwzorować się nie da, ale przecież można stworzyć sobie substytut, namiastkę. I to też właśnie uczyniłam, JA - spragniona ryby tłustej i smażonej, z dodatkiem takich samych frytek i jogurtowo-czosnkowego sosu. Może nie tak do końca zdrowo tym razem, ale jak pysznie! 


Co potrzeba i jak to zrobić?

Składniki: 2 duże filety z ryby (kto jaką lubi, ja użyłam dorsza tym razem), 3 średniej wielkości ziemniaki, sól, pieprz, pół butelki oleju (no niestety ryba lubi pływać ;)), na ciasto: jajko, szklanka mąki, 1/3 szklanki mleka, sól, pieprz, zioła prowansalskie, chilli, na sos: pół szklanki jogurtu naturalnego, łyżka majonezu, 2 wyciśnięte ząbki czosnku, sól, pieprz, posiekana bazylia lub szczypiorek

Przygotowanie: rybę przemyj, osusz i pokrój na mniejsze części, ziemniaki obierz, umyj i pokrój jak na frytki. Na patelni rozgrzej olej, podobnie w garnku obok (ten będzie na frytki). W międzyczasie przygotuj ciasto, w którym będziesz obtaczać rybę; wsyp mąkę, dodaj całe jajko, mleko i przyprawy, po czym zamieszaj energicznie, aż do uzyskania jednolitej masy (jak na naleśniki). Pokrojone ziemniaki wrzuć na rozgrzany tłuszcz, podobnie jak kawałki ryby, uprzednio obtoczone w cieście i smaż, sprawdzając co jakiś czas czy frytki nie przywierają do dna lub nie robią się zbyt brązowe, oraz czy rybkę nie należy przewrócić na drugą stronę. Kiedy frytki będą już chrupiące, a ciasto, w którym owa ryba 'przebywa', odpowiednio zarumienione, wyciągnij i jedno i drugie odsączając w trakcie (można dodatkowo przesypać frytki do durszlaku, a rybę ułożyć na papierowym ręczniku, na talerzu). Podawaj z czym chcesz! Ja pokusiłam się o sos, który jest częstym składnikiem tego, co jem - wystarczy zmieszać jogurt z majonezem, doprawić, dodać bazylii lub szczypiorku i gotowe ;) Smacznego!

piątek, 6 grudnia 2013

Bananowe placki

Ten post dedykuje znajomym krejzolom z ul. Sikorskiego w Poznaniu ;) Placki miały zagościć w ich kuchni, ale nie zagościły, gdyż intensywność naszego spotkania tak bardzo 'zaprocentowała', że w konsekwencji hangover nie pozwolił nam na działania kulinarne. Wszystko do nadrobienia! ;P A co do przepisu, to jest dosyć prosty i naprawdę szybki. Jeśli lubicie tradycyjne racuchy z jabłkami, to te placki również powinny Wam zasmakować. Z powidłami lub dżemem idealne na obiad lub słodki podwieczorek - jak kto woli :)

Co potrzeba i jak to zrobić: 
2 dojrzałe banany
jajko
pół szklanki mąki
garść wiórków kokosowych
1/3 szklanki mleka
odrobina cukru
pół łyżeczki sody oczyszczonej
olej do smażenia

Banany obieramy i rozgniatamy, dodajemy do nich jajko, mąkę, wiórki kokosowe, mleko, cukier i sodę i wszystko energicznie mieszamy, aż do powstania w miarę jednolitej masy. Na patelni rozgrzewamy olej (najlepiej gdyby jednak było go trochę więcej, placki lubią 'pływać' w oleju), nabieramy chochlą masę i formujemy placki. Obserwujemy czy dół się ściął i przewracamy na drugą stronę. Wyjmując odsączamy z tłuszczu (dobrze sprawdza się tutaj kuchenny papierowy ręcznik - odsącza niepotrzebny tłuszcz) i układamy na talerzu. Można placki jeść bez niczego, ale idealnym dopełnieniem będzie jogurt, dżem lub powidła (ja skorzystałam z tego, że został mi jeszcze jeden słoiczek powideł śliwkowych od mojej cioci) No i gotowe! Smacznego kochani :)


czwartek, 5 grudnia 2013

kasza pęczak z suszonymi grzybami i fasolą

U mnie w kuchni nadal króluje kasza. Tym razem na tapetę pęczak,  coś co juz pojawiło się w przepisach dziewczyn, u mnie to debiut.. :) Tego typu danie na ciepło pierwszy raz zrobiłam jakieś dwa tygodnie temu i od tego momentu pojawiło się na talerzu kilkakrotnie. Plus, że następnego dnia smakuje jeszcze lepiej ;) Więc idealna opcja dla zabieganych studentów :))

Na pozór to danie może wydawać się ciężkie.. (i, powiedzmy sobie wprost - zdecydowanie niefotogeniczne!). Ale smak ratuje wszystko. Trochę przypomina mi wigilijne potrawy, delikatne skojarzenia z  kapustą z grochem i grzybami, a że jesteśmy przed świętami.. :))


składniki:
szklanka kaszy pęczak (gotujemy na wodzie + woda w której moczyły się grzyby, lepszy aromat ;)

1 mała cebula
pół puszki czerwonej fasoli
garść grzybów suszonych (moczymy je wcześniej ok. godziny)
odrobina szczypiorku
sól, pieprz, kmin rzymski, rozmaryn, olej do smażenia

cebulę siekamy drobno i podsmażamy na oleju (ok. 4-5 łyżek). dodajemy drobno pokrojone, odsączone z wody grzyby. gdy będą już w miarę miękkie dodajemy fasolę. całość mieszamy z ugotowaną kaszą pęczak, dodajemy szczypiorek, rozmaryn i kmin i dusimy razem ok 5 minut często mieszając, by kasza nie przywarła (można dodać łyżkę śmietany bądź oliwy dla uzyskania mniej suchej kaszy :) doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

podałam na rukoli, dobrze komponuje sie nie tylko kolorystycznie ale i smakowo ;)

wtorek, 3 grudnia 2013

Szybkie tajsko-warszawskie Tom Yum Gai z mlekiem kokosowym i porem - według Tomasza N.

Przyjaciele z Poznania, znów nadsyłają nam super przepis :) Przepis wart 'zachodu', ale o nim, to już sam autor opowie najlepiej, poniżej :) My za przepis dziękujemy, oczywiście dzielimy się nim i życzymy smacznego!

Szybkie tajsko-warszawskie Tom Yum Gai z mlekiem kokosowym i porem

Z Warszawy do Tajlandii jest wprawdzie nieco bliżej niż z Poznania czy Szczecina, jednak na tle tych wszystkich kilometrów nie robi to wielkiej różnicy. A jednak dla mnie różnica była, i to spora. Podczas oględzin mieszkania pozostawionego po, requiescat in pace, cioci z Warszawy w moje łapy wpadła "chińska" zastawa. Po pierwszym szoku (po co wiekowej, niegotującej starszej pani takie coś?) nabrałem ochoty na zupę z tamtych okolic, pachnącą imbirem, czosnkiem, chili i całą gamą innych, egzotycznych (choć czy to miano dzisiaj ma już jakieś większe znaczenie, gdy w co drugim sklepie dostać można coś egzotycznego?) składników. No i padło na Tom Yum Gai, tajską zupę ostro-kwaśną. U mnie, niestandardowo, z mlekiem kokosowym i porem, ale tajowie mi to chyba wybaczą.



Składniki:
  • 400-700 gramów piersi z kurczaka – jak kto woli.
  • 800ml wody.
  • Imbir, jakieś 3 centymetry.
  • 4 duże ząbki czosnku.
  • Por.
  • Grzyby słomiane – 1-3 duże (użyłem pieczarek – ponoć to haniebne, ale mam to gdzieś).
  • 2 papryczki chili.
  • Sos ostrygowy – 5 łyżek + do smaku
  • Sos sojowy – 2 łyżki + do smaku
  • Pasta Tom Yum – 3 łyżki – zwykle nie korzystam z pomocy tego typu miksów, ale potrzeba wykorzystania trawy cytrynowej, galangalu, skórki albo listków limonki kaffir i pasty tamaryndowej mocno wykraczało poza mój zdroworozsądkowy budżet. A taka pasta kosztuje 9 zł i starcza na jakieś 3 gary zupy.
  • Sok z limonki/cytryny – 2 łyżki + do smaku.
  • Puszka mleka kokosowego.
  • Chili w proszku – jeśli lubimy ostrzejsze smaki.
Przygotowanie:
  1. Mięso płuczemy i oczyszczamy, kroimy w kostkę i wrzucamy do gara. Przesmażamy dwie minuty.
  2. Zalewamy zimną wodą i doprowadzamy do wrzenia, ściągając "brudy".
  3. Wrzucamy dość grubo pokrojone grzyby, drobno posiekane chili, starty imbir, talarki pora i czosnku; dodajemy sos ostrygowy, sojowy i pastę Tom Yum. Gotujemy 10 minut.
  4. Dodajemy puszkę mleka kokosowego i sok z limonki/cytryny. Gotujemy jeszcze 5 minut. Jeśli wydaje się nam za "słabe", to doprawiamy chili w proszku.                                                                                Smacznego!