czwartek, 31 października 2013

Późne drugie śniadanie dla leniwych

Z braku czasu na cokolwiek, szybka kawa z syropem orzechowym, trufelki i mango, pomiędzy szorowaniem czajnika z tłuszczu a czyszczeniem wszystkich szuflad i szafek kuchennych. Nie wspominając już o kafelkach, które błagają o odpicowanie... niedługo będę perfekcyjną panią domu, więc gdyby ktoś potrzebował małej advice, to służę. Pitu pitu, kawka wypita...


i dalej do pracy... szoruję kuchnię, żeby mieć gdzie pracować nad lepszymi zdjęciami i potrawami na bloga.
Dzisiaj na obiad może pierogi?

środa, 30 października 2013

naleśniki z bananami


 każdy zasługuje na leniwe śniadanie. od czasu do czasu. no, chyba że jest się takim leniem jak ja, któremu nawet nie chce się zejść do piekarni po bułki na sniadanie, to zasługuje się podwójnie! a że w tym tygodniu opróżniamy lodówkę ze wszystkiego, kanapki zastępują naleśniki. i chyba nie muszę dodawać co lepsze ;)

naleśniki 
1 jajo
pół szklanki mąki
łyżka jogurtu
pół szklanki mleka
szczypta soli, cukru i proszku do pieczenia
//
miksujemy bądź dokładnie mieszamy składniki trzepaczką


nadzienie:
banana pokrój w kostkę i podsmaż na patelni z odrobiną masła i łyżeczką miodu, odrobiną imbiru i cynamonu. wymieszaj z ulubionym dżemem (najlepiej jabłkowym, brzoskwiniowym)

dodatkowo możesz podsmażyć kilka plasterków banana i udekorować nimi talerz

dobry humor od rana gwarantowany! :)))

wtorek, 29 października 2013

Puszkowa zupa :)

Jesień potrafi inspirować, oczywiście jeśli jest właśnie taka, jak teraz, czyli ciepła i pełna pięknych złocisto-brązowych barw. Ostatnio 'misz-masz' w kuchni to moja specjalność ;) Eksperymentuję i mieszam ze sobą różne składniki kierując się głównie intuicją, a że ta na szczęście mnie nie zawodzi, więc smakowo wychodzi bez zarzutów. Tym razem będąc w posiadaniu kilku ostatnich puszek, stworzyłam całkiem fajną zupę. - Zupa z puszek? - zapytał mnie w rozmowie pewien osobnik płci męskiej - co to za zupa? - Otóż zupa bardzo prosta i szybka w przygotowaniu, no i idealna dla wszystkich fanów ostrych potraw. Wymieniając składniki i podając przepis, pojawiło się kolejne pytanie: - A gdzie mięso?! - Bo przecież jak powszechnie wiadomo, prawie każdy osobnik męski bez mięsa żyć nie może ;D dlatego pomimo, iż mój przepis tego cennego składnika nie zawiera, to nie oznacza, że nie możemy go tam dodać (np. filet z kurczaka pokrojony w kostkę, mięso mielone podsmażone wcześniej z cebulką, czy też po prostu kawałek wieprzowiny lub wołowiny z kością jak do każdej innej zupy). No to, do dzieła! 


Co potrzebujemy i jak to zrobić:
  1. Składniki: puszka zielonego groszku, puszka kukurydzy, puszka pomidorów bez skóry, jedna średnia cukinia, dwie pietruszki, jedna cebula, kilka listków świeżej i posiekanej bazylii, reszta przypraw: odrobina curry i chilli, papryka słodka i ostra, zioła prowansalskie, sól i pieprz, majeranek oraz dwa ząbki czosnku (starte lub przepuszczone przez praskę) + dodatek w postaci np. (tak jak to widać u mnie na zdjęciu) włoskich klusek pod nazwą "gnocchi" (bardzo fajnie sprawdziły się w tej zupie, dlatego polecam) 
  2. Przygotowanie: do garnka wrzucamy zawartość wszystkich puszek i dolewamy ok 250 ml wody. Cukinię, pietruszkę i cebulę obieramy i kroimy drobno - wrzucamy również do garnka. Dorzucamy przyprawy i gotujemy na średnim ogniu ok. 30 min. W międzyczasie do gotującego się w osobnym garnku wrzątku, wrzucamy gnocchi i gotujemy aż do miękkości, po czym odsączamy i wrzucamy do naszej zupy, dodajemy posiekanej bazylii no i gotowe! (Jeśli interesuje was wersja z mięsem, to po prostu zacznijcie gotowanie właśnie od niego, by zrobił się fajny wywar, lub jeśli to mięso mielone, to podsmażcie je wcześniej z cebulką i dorzućcie razem z gnocchi). Jeszcze bogatszą wersję stworzycie dodając do zupy startej mozarelli. Smacznego! :)

poniedziałek, 28 października 2013

Zupa krem marchewkowo-pomarańczowa

Tydzień rozmaitości rozpoczynamy dosyć późno, ponieważ od rana przeprowadzam mojego mężczyznę do naszego wspólnego gniazdka, więc trzeba coś zrobić na szybko, nie zamawiając pizzy, bo i tak już grzechem było śniadanie w Mcdonalds... ;)

Skoro mowa o dniu dzisiejszym chcemy całą ekipą Jedz, nie marudź złożyć najszczersze i najserdeczniejsze życzenia urodzinowe naszej wiernej czytelniczce Ewelinie G., która dzisiaj obchodzi swoje 22 urodziny! Życzymy Ci dużo pyszności w lodówce, zawsze smacznych i zdrowych posiłków, szalonych wypadów na hamburgery ;) dużo, dużo zdrówka, wymarzonych półrocznych wakacji (gdzie Cię tam poniesie) i żebyś nigdy nie traciła wiary w ludzi i w lepsze jutro :* buziaki

a wracając do przepisu...


Co potrzeba:
8-9 marchewek
dwie pomarańcze - trzeba sprawdzić czy obie słodkie!
dwa małe pomidory
imbir
pieprz
slodka papryka

Przepis:
Marchewki kroimy w kostkę, gotujemy w bulionie (można go zrobić na kostkach rosołowych). Kiedy marchewki są prawie miękkie, dodajemy do nich pokrojone w kostkę pomidory i gotujemy do miękkości. Blendujemy. Wyciskamy sok z pomarańczy i dolewamy do kremu. Sok musi być słodki, inaczej zupa nie będzie smaczna. Smak marchewki i pomarańczy idealnie dopełnia starty imbir i przyprawy. Można podawać z nasionami dyni lub słonecznika a także z groszkiem ptysiowym.
Smacznego!

piątek, 25 października 2013

salatka śledziowa




Skandynawskie inspiracje w sałatce. Zdecydowanie lepszy smak niż to, co znajdziemy w sklepowych lodówkach, śledź w śledziu a nie jakieś marne 2% wyrobu śledziopodobngo ;)


2 filety śledziowe
pół puszki kukurydzy
2 ogórki kiszone
pół puszki groszku zielonego
1 jabłko (twarde, kwaśne)
3 łyżki majonezu + 1 łyżeczka musztardy
pieprz sól rozmaryn

filety moczymy w wodzie ok. godziny, następnie kroimy w kostkę i wrzucamy do miski. Kukurydzę, groszek odsączamy z zalewy. Jabłko i ogórki kroimy w kostkę, dodajemy majonez i musztardę, sól pieprz do smaku i mieszamy.

Podajemy z młodymi ziemniaczkami w skórkach posypanymi rozmarynem ;)


środa, 23 października 2013

Pstrąg w pomidorach

Kraje skandynawskie to kraje, które kocham przede wszystkim za piękno natury i krajobrazów, prostotę, praktyczność i pomysłowość Design'u oraz otwartość, liberalność i aktywny tryb życia mieszkających tam ludzi. Myślę, że mogłabym nawet znieść te niższe temperatury, by móc się tam przenieść na stałe. Kto wie, może kiedyś się uda ;) Jako, że nadbałtyckie Świnoujście jest moim miastem rodzinnym, odległość, która jest stosunkowo niewielka do tych wspaniałych skandynawskich miejsc, zachęcała i wciąż zachęca do podróży. Będąc jeszcze dzieckiem zwiedziłam z rodzicami niemal całą Skandynawię, wracając jeszcze później wielokrotnie, w poszczególne miejsca, bo każdy z tych krajów jest na swój sposób niezmiernie interesujący i magiczny. Żałuję, że z braku czasu nie mogę tam wpadać częściej... Ale, ale! Dosyć tych wspomnień, czas na kulinaria! Będąc razu pewnego, z moją mamą w norweskim Oslo, spacerując wąskimi uliczkami, postanowiłyśmy wejść do małej, ciekawie wyglądającej knajpki i zachęcone przez kelnera, (który na szczęście władał płynnie językiem angielskim), spałaszowałyśmy ze smakiem pyszną pieczoną rybę z pomidorami, w towarzystwie takich też pieczonych, aromatycznych ziemniaczków. Smaku nie zapomnę do dziś i choć mój przepis na pewno nie oddaje go w całości, inspiracja przydała się do stworzenia czegoś bardzo podobnego :)


Co potrzeba:
dwie wypatroszone tusze z dowolnej ryby
(ja wybrała pstrąga tęczowego)
puszkę pomidorów bez skóry
4 ziemniaki
pół natki pietruszki
pół natki koperku
folia aluminiowa do zawinięcia

na marynatę do ryby:
3 łyżki oliwy z oliwek
połowa z połowy natki pietruszki
2 wyciśnięte ząbki czosnku
majeranek
zioła prowansalskie
pieprz czarny, biały i cytrynowy
sól
odrobina soku z cytryny

na marynatę do ziemniaków:
2 łyżki oliwy z oliwek
łyżeczka wody
posiekany koperek
druga połowa natki pietruszki
wyciśnięty ząbek czosnku
sól, pieprz
zioła prowansalskie




Przygotowanie:
1. Najpierw przygotuj marynaty do ryby i ziemniaków (najlepiej w osobnych miseczkach)
2. Pomidory odsącz z puszki dodaj do nich odrobinę posiekanej bazylii, soli i pieprzu
3. Rybę przemyj i delikatnie osusz, połóż każdą z nich na foli aluminiowej i rozsmaruj z obydwu stron marynatą, a następnie lekko rozchyl środek i faszeruj pomidorami, po czym zawiń delikatnie folię
4. Ziemniaki umyj bardzo dokładnie (to bardzo ważne, bo pieczesz je w tzw. "mundurkach"), ponacinaj delikatnie pod ukosem z obydwu stron, każdego z nich układaj na osobnej folii, dodaj marynatę i zawiń folią do góry (ziemniaki wyglądają jak mini cebulki - patrz zdjęcie niżej ;))
5. Piekarnik rozgrzej do 180 stopni, rybę oraz ziemniaki ułóż na blaszce lub w żaroodpornym naczyniu i piecz ok. 60- 70 min. Po upieczeniu wyjmij rybę i ziemniaki z folii (możesz również tylko odwinąć folię i zjadać wprost z niej - czasem też tak jem, jeśli mam ochotę) no i zajadaj się ze smakiem! :)

    

   

Dodatkowa rada:
Jeśli zależy Ci na tym, by ryba była mocna aromatyczna, zostaw ją w lodówce na ok. 2 godziny przed pieczeniem. Zanim zaczniesz jeść, skrop rybę odrobiną soku z cytryny - wzmocni ona i wzbogaci jej smak, oraz zabije specyficzny 'wodny' posmak. Jak też powszechnie wiadomo, rybka lubi pływać ;) Idealnie nada się więc do niej np. kieliszek białego, półwytrawnego winka. No i najważniejsze: Uważajcie na ości! Smacznej i zdrowej uczty Drodzy Rybożercy! 


    



wtorek, 22 października 2013

śniadanko ala' fishburger

Jeśli nie lubisz ryby, to lepiej się do niej przekonaj. Dlaczego? Ano dlatego, że jest bardzo, ale to bardzo zdrowa :) Warto czasem skusić się na taką bułę z rybą choćby ze względu na naszą odporność, a z nią często 'krucho' jesienną porą. Rybka była w prawdzie na obiad, ale jeden kawałek uchował się na śniadanko, a ja - dziewczyna z nad morza - uwielbiam je pałaszować prawie w każdej postaci ;) By zrobić sobie taki zdrowy przysmak wystarczy mieć bułkę (najzdrowiej gdyby była to bułka pełnoziarnista), kawałek sałaty, plaster żółtego sera (chociaż i bez niego mogłoby się obejść) no i najważniejsze - czyli rybka! (ja użyłam filetu z dorsza; panierowałam go przy użyciu jajka z solą, pieprzem i majerankiem oraz bułki tartej na wierzchu, smażyłam na niewielkiej ilości oleju). Jeśli macie ochotę dodać coś więcej do tego zestawu, to zróbcie to (byle nie za dużo majonezu itp. ma być przede wszystkim zdrowo). Jedz, nie marudź apeluje: Rybę jedz, i nie marudź! Smacznego poranka kochani! :)

 



Oszukajcie swoje oczy: zamiast cheeseburgera zjedzcie fishburgera ! 

poniedziałek, 21 października 2013

Pasta z makreli

Skandynawia kojarzy mi się z bogactwem ryb, dlatego w tym tygodniu moje przepisy będą opiewać na duże jej ilości. Spytałam wczoraj swojego mężczyzny z czym jemu kojarzy się Skandynawia. Powiedział, że z łososiem. Zrób sushi, dodał. ;)
Sushi nie będzie tym razem, będzie natomiast makrelka.
Delikatna ryba, często wykorzystywana także w polskiej kuchni. Dosyć popularna i smaczna.

Czego potrzebujemy:

jedna makrela
dwa jajka
natka pietruszki
czerwona cebula, mała
sok z połówki cytryny
sól, pieprz, majonez, musztarda





Przepis:

Rybę obieramy z ości i rozdrabniamy. Skrapiamy sokiem z cytryny. Ugotowane na twardo jajka szatkujemy w kostkę. Szatkujemy drobno cebulę. Siekamy pietruszkę. Mieszamy wszystko razem, doprawiamy solą, pieprzem, odrobiną musztardy i majonezem.

Genialnie smakuje na wiejskim chlebie z odrobiną białego wina. Idealne połączenie na kolację :)

Tydzień skandynawski


sobota, 19 października 2013

Kurczak na słodko

Z tego co mi powszechnie wiadomo, my Polacy lubujemy się w jedzeniu kurczaków. Widzę to za każdym razem, kiedy stoję w 'mięsnym' w kolejce, i co druga osoba przede mną kupuje jakąś tam część z kury :) Cóż, sama jestem fanką kurczaka, dlatego jedząc go bardzo często, urozmaicam sobie jego smak. Tym razem skrzydełka piekły się z dodatkiem słodkości. A jakich? To już niżej, w składnikach. Zapraszam do zapoznania się z przepisem i życzę smacznej soboty wszystkim kurczakożercom i nie tylko! ;)


Co potrzeba?
3-4 skrzydełka z kurczaka
(lub nóżki/filety)
2 dojrzałe banany
pół dyni (0,3 - 0,4 kg)

na marynatę:
3 łyżki oleju
2 łyżki wiórków kokosowych
łyżka miodu
pół łyżeczki curry
szczypta soli i pieprzu
szczypta chilli


Przygotowanie: części z kurczaka myjemy i osuszamy, wkładamy do woreczka (specjalne woreczki/rękawy do pieczenia są do nabycia w większości sklepów, jeśli nie masz - to po prostu wrzuć kurczaka do naczynia żaroodpornego) i zalewamy wcześniej przygotowaną marynatą (olej zmieszany z wymienionymi wyżej przyprawami) oraz wstawiamy do lodówki na ok. 30-40 min. Po upływie tego czasu, wyjmujemy kurczaka z lodówki, dodajemy do niego pokrojone w kostkę banana oraz miąższ z dyni i posypujemy wiórkami kokosowymi. Całość dobrze jest lekko przemieszać, by marynata rozeszła się nie tylko po mięsku, ale i po owocach. Woreczek układamy w naczyniu żaroodpornym lub w foremce i pieczemy w rozgrzanym do 180 stopni piekarniku przez ok. 30-40 min. Dobrze jest rozciąć woreczek kilkanaście minut przed wyjęciem z piekarnika, kurczak zarumieni się wtedy, a jego skórka będzie bardziej chrupiąca (osobiście uwielbiam właśnie taką przypieczoną skórkę ;p) Całość możecie podawać z ryżem (jak ja), ziemniakami lub z czym tylko macie ochotę. Do boju! :)

piątek, 18 października 2013

Trzy razy ''P'' - proste, polskie, pyszne! Czyli zupa znana i lubiana - rosół :)

Rosół, czyli zupa z kury, zupa z ''okami'', czy też krupniok (śląski odpowiednik, w którym zamiast makaronu występuje kasza krupczatka) - jedna z najbardziej znanych, polskich zup. Królowa niedzielnych obiadów, rodzinnych spędów, babcinych wałówek, idealna na wzmocnienie odporności i chorobę, przed i po suto zakrapianych spotkaniach, jako baza do innych zup, czy też zwyczajnie, po prostu na obiad ;) Tyle ile ludzi, tyle sposobów na przyrządzenie tej zupy, choć baza jest dosyć powszechna: 4-5 marchewek, 2-3 pietruszki, mały seler, udko z kurczaka (lub skrzydełko), kilka ziaren ziela angielskiego i kilka liści laurowych, sól pieprz do smaku. A co dodałam ja? ;p Dodałam 2 liście kapusty włoskiej, 2 ząbki wyciśniętego czosnku, połowę posiekanego pora, 2 cebule, odrobinę startego imbiru oraz 2 kostki bulionu wołowego (niestety musiały tym razem zastąpić prawdziwą wołowinkę) ;)
  
    


Przyrządzenie jest dosyć proste, choć samą zupę gotuje się jednak spory odcinek czasu :) Do większego garnka wlej ok. 1,5 l. wody, a do niej wrzuć uprzednio opłukane mięso z kurczaka (udko, skrzydełko itp.), i gotuj pod przykryciem ok. 30 min. W czasie, gdy pod przykryciem pichci się wywar mięsny, obierz i umyj warzywa, pokrój je na mniejsze części, a cebulę i pora posiekaj drobno. Całość dodaj do gotującego się mięsa (po upływie 30 min. od jego gotowania) i gotuj 40 min. aż do miękkości warzyw. W międzyczasie dodaj bulion wołowy. Ja uwielbiam rosół z dodatkiem makaronu jajecznego typu ''nitki'', z odrobiną posiekanej pietruszki na wierzchu i kapką przyprawy ''maggi'' ;) Polecam!

Smacznego !




czwartek, 17 października 2013

Botwinka - zupa mojego dzieciństwa


Czego potrzebujemy:

pół kg botwinki z kilkoma burakami
1 pietruszka
1 marchewka
kilka ziemniaków
garnek bulionu
śmietana 18%

Przepis:

Ziemniaki obrać a następnie pokroić w kostkę. Dodać do bulionu, gdzie będą się gotować aż do miękkości.
Marchewkę i pietruszkę można wrzucić całe i tak gotować, ale można też pokroić je w plastry, dzięki czemu szybciej się ugotują. Dodać do bulionu posiekaną botwinkę i gotować aż warzywa zmiękną. Na sam koniec odlać trochę zupy i wymieszać ją z dwiema łyżkami śmietany - całość wlać do garnka i gotować jeszcze przez około 5 minut.
Botwinkę można podawać z ugotowanym, przekrojonym na pół jajkiem. Zupy można też nie zaprawiać całej śmietaną, ale zrobić z niej kleksy na wylanej na talerzu zupie.

Smacznego :)

środa, 16 października 2013

wege żurek


żurek żurkowi nierówny, dziś wersja bardzo polska, ale dla osób które niekoniecznie kochają mięsne wywary

potrzebujemy

żurek zakwas butelka
2 ząbki czosnku
liście laurowe
sól pieprz
chrzan tarty
łyżka jogurtu
jajo
kiełki  (w moim przypadku rzodkiewki, bo bardziej ostry smak)

mieszamy szklankę zakwasu żurkowego na 3 szklanki wody, dorzucamy liście laurowe, sól pieprz i doprowadzamy do zagotowania
na patelni na tłuszczu roślinnym podsmażamy posiekane ząbki czosnku
dodajemy do żurku
doprawiamy chrzanem i jogurtem do smaku

podajemy z jajem ;) i kiełkami.



wtorek, 15 października 2013

typowy nietypowy schabowy ;)

Mięsożercy/mięsolubcy/mięsofani wiedzą, że nie ma dnia bez kawałka mięsa! ;) A kto nie lubi schabowego? Dla wielu z Nas to jedno z tych dań, które często pojawia się na stole przy niedzielnym obiedzie, w towarzystwie mizerii i tłuczonych ziemniaków, poprzedzone np. rosołem. Mój dzisiejszy schabowy trochę 'odstaje' od tej normalnej wersji, ale nie znaczy wcale, że jest gorszy ;) Zapraszam!


Co potrzeba?
(na jedną porcję)

jeden płat schabu
jedno jajko
ok 2 łyżki mąki 
4 łyżki bułki tartej
2 duże ziemniaki
150 g. mieszanki warzyw
przyprawy:
2 ząbki czosnku (wyciśnięte w prasce)
pieprz, sól, curry, chilli
bazylia, oregano
łyżka oleju do smażenia
odrobina koperku do ziemniaków


Jak to zrobić?
Mięso umyj, osusz i rozbij tłuczkiem, następnie zanurz najpierw w mące, następnie w roztrzepanym jajku, do którego uprzednio dodaj przyprawy (uwaga na chilli! wystarczy dodać dosłownie szczyptę, chyba, że lubicie bardzo ostre smaki ;)), a na końcu obtaczamy schaboszczaka w bułce tartej i smażymy na rozgrzanym oleju (co jakiś czas obracając każdą ze stron, by nic się nie przypaliło, warto również od czasu do czasu polać kotlet odrobiną wody, by mięso nie było suche :)). W międzyczasie obieramy i myjemy ziemniaki, kroimy na mniejsze części i gotujemy w lekko osolonej wodzie aż do miękkości, gdy będą gotowe tłuczemy je (można dodać odrobinę masełka lub śmietany) i układamy na talerzu. Kiedy ziemniaki jeszcze się gotują, a schabowy smaży, warto wrzucić do wrzątku nasze warzywka i gotować do miękkości z odrobiną przypraw. Gdy już wszystko mamy na talerzu, posypujemy ziemniaki koperkiem no i możemy zajadać! Smacznego kochani! :)



poniedziałek, 14 października 2013

Śledzik lubi pływać!

Dzisiaj na śniadanie zrobiłam śledzie z cebulą i grzybami marynowanymi.


Czego potrzebujemy:

opakowanie śledzi - ja użyłam matiasów
marynowane kozaki
pół dużej cebuli
oliwa/olej

PRZEPIS:

Śledzie pokroiłam w "kostkę" 2cm na około 2cm. dodałam do nich marynowane grzyby i posiekaną w piórka cebulę. Całość zalałam oliwą i olejem, a także dodałam trochę marynaty z grzybów. Pozostawiłam je na noc w lodówce, żeby smaki się wymieszały.

* wpis sponsorowany! Kozaki dostałyśmy od jednego z naszych wspaniałych instytutowych wykładowców. Bajecznie komponują się ze śledzikiem, ale także wyśmienicie pasowały do grzybów z kaszą pęczak, których mogliście spróbować na drugiej edycji Żarłostacji :) 

sobota, 12 października 2013

Trochę wiosny wczesną jesenią: minestrone verde :)

To był ciężki tydzień dla jedz nie marudź, 1/3 chora, 2/3 zaangażowana całodobowo w Opolski Festiwal Filmowy Lamy, a 3/3 galopująca między uczelnią, a pracą i całą masą innych ważnych spraw. Nie udało nam się dotrzeć do Poznania (a taki był zamiar), więc Poznań dociera do nas z przepisem na fajną, nieskomplikowaną, i co istotne, inspirowaną kuchnią włoską - zupę, którą autor opisał tak: 
To włoskie „zupiszcze” powinno przypaść do gustu wszystkim amatorom warzyw – tym bardziej, jeśli z wielką lubością, tak jak ja, zwykli jadać dania jednogarnkowe . Tak naprawdę na minestrone nie ma jednego przepisu, wszystko zależy od osobistych preferencji i możliwości okolicznego warzywniaka; „zupiszcze” dzielnie znosi wszelkie pomysły i w każdym wydaniu cieszy swoim smakiem, dlatego jeśli dostajecie drgawek na myśl o brukselce, to bez problemu zamieńcie ją na cokolwiek innego – byle było to zielone lub białe . Ze składników, których (tym razem) używałem, wyszedł mi solidny gar zupy.

Składniki i sposób przygotowania:
5 ząbków czosnku 2 pory 5 ziemniaków 4 cukinie 200 g brukselki dwie łodygi selera naciowego puszka groszku puszka białej fasolki 2 litry lekkiego bulionu warzywnego 1 łyżeczka tymianku 2 łyżeczki bazylii 5 łyżek oliwy sól i pieprz
1. Pory kroimy w pół-talarki, czosnek nie za drobno, a resztę warzyw tak, jak podpowiada nam dzisiejszy nastrój. U mnie była to krzywa kostka. 2. W dużym garze rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy czosnek i por i wszystko szklimy. 3. Dorzucamy do gara oczyszczoną brukselkę (pokroiłem ją wcześniej na połówki), cukinię i seler, i podsmażamy wszystko kilka minut. 4. Zalewamy wszystko bulionem, dodajemy zioła i resztę pokrojonych warzyw. Jeśli bulionu jest za mało, to śmiało dolewamy zimnej wody. Doprowadzamy wszystko do wrzenia i gotujemy 20 minut. 5. Dodajemy odsączony groszek i fasolkę i gotujemy wszystko jeszcze kolejnych pięć minut. 6. Przyprawiamy solą i pieprzem, blendujemy miseczkę warzyw na puree i łączymy na nowo z minestrone. 7. Nasze dzieło podajemy z drobnym makaronem lub ryżem (świetnie sprawdzają się w tej roli tortelini).Przed podaniem można uwieńczyć zupę szczyptą grana padano lub innego twardego sera.
Smacznego! :)
P.S. Ogromne podziękowania dla Tomka i Emilii za przysłanie nam tego przepisu. Pozdrawiamy!

piątek, 11 października 2013

śniadanie we włoskim stylu, czyli: bruschetta :)

Pomidory, pomidory i jeszcze raz pomidory!!! Kto lubi, ręka w górę! (a raczej ''szable w dłoń'' i jedz, nie marudź ;)) Dziś wariacja na temat bruschetty. Gorąco polecam i zapraszam do zapoznania się z całkiem prostym i szybkim przepisem 


Potrzebujemy:
3-4 pomidory
1 cebula
2 ząbki czosnku
5 dag. startego żółtego sera
(mozarella byłaby najlepsza!)
kilka listków świeżej bazylii (posiekanej)
oregano, bazylia, pieprz, sól
odrobina oliwy z oliwek 
(do skropienia całości na koniec)
łyżka masła 
(do podsmażenia cebulki i pomidorów)
2-3 kromki chleba
(w zależności jaki kto lubi)


Przygotowanie: 
Pomidory umyj i pokrój w kostkę, to samo zrób z cebulą. Na patelni rozgrzej masło i dodaj pomidory, cebulę oraz wyciśnięty czosnek, a także sypkie bazylię, oregano, pieprz i sól. Kromki chleba ułóż na talerzu (np. na sałacie, jak na zdjęciu :)) i dodawaj podgrzane pomidory. Na wierzch zetrzyj odrobinę sera i dodaj posiekanej bazylii. Całość polej odrobiną oliwy z oliwek no i voila! 
Smacznego a la włoskiego! :)

czwartek, 10 października 2013

Gelato w lato

Ostatnie podrygi lata czy jesieni? Dzisiaj na deserek proponuję lody na cieście. Macie jakieś ciasteczka, które Wam smakują? Pokruszcie je i wsypcie do naczynia. Stare ciasto ciotki klotki też się nada. Na to nałóżcie lody- ja dałam waniliowo - wiśniowe, udekorowałam bananem, borówkami, malinami i rurką i jestem przeszczęśliwa, że nawet chorując mogę sobie pozwolić na odrobinę przyjemności w ten piękny dzień nie wychodząc z domu i z łóżka.

środa, 9 października 2013

Gruszkowe pesto - nowe wydanie :)




Czego potrzebujemy:

> makaron spaghetti
> 2 gruszki
> 20g prażonego słonecznika
> 10g startego parmezanu
> płaska łyżeczka cukru pudru
> sól, pieprz
> natka pietruszki
> 3-4 łyżki oliwy

Przepis:

1. Makaron gotować al dente.
2. Gruszki pokroić w kostkę
i zblendować z prażonym słonecznikiem, oliwą, cukrem pudrem.
3. Natkę pietruszki posiekać  i dodać do zblendowanej gruszki, dalej miksować.
4. Doprawić solą, pieprzem i parmezanem.
5. Podawać wymieszane z makaronem.


Zamiast makaronu spaghetti można z powodzeniem użyć bucatini, a zamiast parmezanu ser grana padano.


wtorek, 8 października 2013

lasagne w wersji wege, czyli szpinak, szpinak i jeszcze raz szpinak!

Jak już zdążyliście się zorientować (lub nie) ;) jestem tą 1/3 jedz, nie marudź, która kocha kolor zielony w każdej postaci, a  w szczególności dotyczy to produktów spożywczych. Dlatego też bardzo często sięgam np. po szpinak :) Tym razem będzie on składnikiem głównym, jednego z moich ulubionych włoskich dań - lasagne. Jeśli wolicie wersję tradycyjną (po bolońsku) to odsyłam do przepisu, który znajdziecie tu: http://10kgwiecej.blogspot.com/2013/02/woska-uczta-dla-zmysow-kocham-kuchnie.html Tymczasem, skupmy się na wersji zielonej :) 


Co potrzeba:
750 g. sera mozarella 
(3 opakowania = 3 kulki sera)
6 płatów makaronu typu lasagne
500 g. szpinaku 
pół szklanki bulionu 
(polecam bulion na bazie oliwy z oliwek)
100 ml jogurtu naturalnego lub kwaśnej śmietany
odrobinę posiekanej natki pietruszki do smaku
odrobina tłuszczu do wysmarowania formy żaroodpornej
przyprawy: bazylia, oregano, sól, pieprz
2 ząbki czosnku

sos beszamelowy:
2-3 łyżki masła
2-3 łyżki mąki
szklanka mleka
sól, pieprz


Jak to zrobić?
  • Szpinak (jeśli jest mrożony, to najlepiej wyjąć go na 1-2 godz. przed przygotowaniem) zalewamy bulionem i dusimy pod przykryciem ok. 20 min. Gdy troszkę przestygnie dodajemy do niego jogurtu (lub śmietany), doprawiamy solą i pieprzem (jeśli jest taka potrzeba) i mieszamy. 
  • Płaty makaronu lekko podgotowujemy ok 2-3 min. w osolonym wrzątku z odrobiną oleju (nie radzę podgotowywać wszystkich płatów naraz, bo mogą się posklejać, ja gotowałam partiami tzn. dwa płaty makaronu na jedną warstwę lasagne itd.). 
  • Naczynie żaroodporne lub blaszkę smarujemy odrobiną tłuszczu i kolejno tworzymy warstwy lasagne: płat makaronu, na to warstwa szpinaku, na to (wcześniej starta) odrobina mozarelli, na to kolejny płat makaronu i od nowa budujemy kolejną warstwę (mozarellę, trzeba sobie tak podzielić, by najwięcej sera znalazło się na ostatniej - górnej warstwie)
  • Gdy wszystkie warstwy są już przez nas ułożone, zalewamy lasagne przyrządzonym wcześniej sosem beszamelowym (rozpuścić masło, dodać do niego połowę mleka, mąkę i przyprawy, podgotowywać cały czas mieszając energicznie, by nie zrobiły się grudki, dodać drugą część mleka i cały czas mieszając gotować jeszcze przez kilka minut. Gdy sos zgęstnieje można nim polać lasagne). 
  • Lasagne piec przez ok 30-40 min. w rozgrzanym wcześniej do 200 stopni, piekarniku. Podawać z odrobiną posiekanej natki pietruszki i kieliszkiem czerwonego lub białego, półwytrawnego winka ;) Smacznego! 



poniedziałek, 7 października 2013

Tagliatelle al dente



CO POTRZEBA:

> makaron tagliatelle
> 7-8 szparagów
> 20 g startego parmezanu / sera a la parmezan
> dwa jajka
> trzy plastry szynki parmeńskiej / może być podobna / ja np użyłam surowego schabu, który podsmażałam do zrumienienia
> sól, pieprz
> śmietana 30%

PRZEPIS:

1. Szparagi umyć i poprzekrawać na 2-3 centymetrowe kawałki. Odłamać niejadalne części - szparagi same złamią się w odpowiednim miejscu przy korzeniu.
2. Szynkę podsmażyć na oliwie lub maśle aż do zrumienienia.
3. 8-10 minut przed wyciągnięciem makaronu z wody, wrzucić szparagi, aby delikatnie zmiękły. Odcedzić razem z makaronem.
4. Żółtka zmieszać energicznie z połową śmietany, wlać do szynki, dodać odcedzony makaron ze szparagami i wymieszać.
5. Na końcu posypać parmezanem.

i tym właśnie postem rozpoczynamy tydzień włoski :) już jutro kolejne smakołyki :)


piątek, 4 października 2013

kurczak w sezamie z dodatkiem ryżu i shoarmy

Jeśli lubicie kurczaka w chrupiącej panierce z odrobiną słodkości, oraz pachnące ziołami warzywa z dodatkiem aromatycznego curry, to ta propozycja jest zdecydowanie dla Was! Zachęcam więc do zapoznania się z przepisem i oczywiście życzę smacznego :)




Potrzebne:
jedna duża pierś z kurczaka
torebka lub szklanka ryżu
250 g. mieszanki warzyw (brokuły/kalafior/marchewka)
100 g. sezamu
100 g. mąki pszennej
jedno jajko
olej do smażenia
łyżka miodu

przyprawy:
łyżka curry
łyżka kurkumy
2 łyżki przyprawy tikka/garam masala
sól
pieprz
czosnek (ząbek)
szczypta chilli
łyżeczka sosu sojowego


Przygotowanie:
Kurczaka umyj, osusz i pokrój na mniejsze części, po czym zamaczaj najpierw w mące, następnie w jajku zmieszanym z przyprawami (pół łyżki curry, łyżkę miodu, szczypta chilli oraz tikka lub garam masala, szczypta soli i pieprzu oraz wyciśnięty czosnek i pół łyżeczki sosu sojowego), a na koniec w sezamie i smaż na rozgrzanym oleju aż do zarumienienia. W tym samym czasie, na drugiej patelni duś pod przykryciem warzywa wraz z resztą przypraw, aż do miękkości ok. 20 min. Do gotującego się ryżu wrzuć odrobinę carry oraz kurkumę, a gdy będzie gotowy wyjmij i odsącz delikatnie. Całość ułóż na talerzu no i... zjadaj! ;) 





czwartek, 3 października 2013

Zupa a la ramen



Wywar zrobiony na mięsie i warzywach typowych dla rosołu. W osobnym garnku zagotowałam wodę i wrzuciłam do niej makaron ryżowy. Można też przygotować go, zalewając go wrzątkiem.
Kiedy makaron był gotowy, dodałam do niego dwie łyżki sosu sojowego, odcedzony makaron i dosypałam trzy garście mieszanki chińskiej. Do rosołu można dodać też kurczaka gotowanego i, jeśli się chce, tofu. Ja dodałam jeszcze pieczarki i kilka grzybów mun więcej, niż te, które były w mieszance. Zupę doprawiłam pieprzem i garam masala. Doprawiać do smaku :)

środa, 2 października 2013

ryż z wieprzowiną i ananasem


tydzień azjatycki część druga!

polsko-chińskie wariacje na temat ryżu z warzywami ;) bez bambusa, za którym nie przepadam ale jeśli tylko lubicie, możecie dodać !

na 2 porcje
//
1 torebka brązowego ryżu

1 cebula
pół papryki
2 małe marchewki
1/4 kapusty pekińskiej (lub pół główki mniejszej)
30 dkg łopatki wieprzowej (jeśli świeża - pokrojona w kostkę, sól, pieprz i podsmaż wcześniej na patelni; może też być jak w moim przypadku pozostałość po wczorajszym obiedzie ;))
1 maly annas
łyżka jogurtu
przyprawy : curry, kurkuma, imbir, pieprz kolorowy, sos sojowy 

cebulę kroimy drobno, marchew i paprykę w słupki. warzywa wrzucamy na rozgrzany olej i tak smażymy ok 5 minut od czasu do czasu mieszając. dorzucamy wieprzowinę pokrojoną w kostkę;
 liście kapusty pekińskiej myjemy i kroimy w paski, dorzucamy do warzyw, tak jak i pokrojonego w kostkę ananasa. 
w kubku mieszamy łyzkę jogurtu + 2-3 łyżki wody + przyprawy i sos sojowy, zalewamy zawartość patelni i dusimy tak ok. 2 minuty

podajemy z brązowym ryżem ;)

wtorek, 1 października 2013

niebanalna pizza z nutką Azjii

Pizza odrobinę orientalna? Czemu nie ;) Ten tydzień poświęcony jest kuchni azjatyckiej, ale to nie oznacza, że przestajemy eksperymentować. Jeśli lubicie domową pizzę i wschodnie smaki, to przepis będzie dla Was idealny. Zapraszamy! :)



Składniki na ciasto do pizzy:
2 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka soli
200 ml ciepłej wody
50g świeżych drożdży
przyprawy: oregano, bazylia, carry i słodka papryka
2 łyżki oliwy z oliwek lub oleju





sos pomidorowy:
3 duże łyżki koncentratu pomidorowego lub przecieru pomidorowego
czosnek (1-2 ząbki)
 1 łyżeczka oliwy z oliwek
zioła (oregano i bazylia)


nadzienie:
jedna duża lub dwie mniejsze piersi z kurczaka
300 g mieszanki chińskiej 
(mrożonka lub własna kompozycja)
łyżka sosu sojowego
ząbek czosnku (starty)
przyprawy: carry, kurkuma, chilli, sól, pieprz
olej do smażenia


Jak to zrobić?
Na początku najlepiej zająć się ciastem, które zanim nada się do formowania pizzy, będzie musiało poleżakować sobie dobre 30 minut, by odpowiednio urosnąć ;) Z wymienionych wyżej składników ugnieć więc ciasto i odstaw w ciepłe miejsce na pół godzinki (najlepiej by było przykryte czystą ściereczką). W między czasie przygotuj sos pomidorowy (nawet pizza ala' azjatycka smakuje lepiej, gdy obecny jest pomidor) mieszając wszystkie potrzebne do niego składniki. Ciasto rośnie, sos pomidorowy gotowy, no to czas na nadzienie! Kurczaka umyj i pokrój na małe kostki, po czym zmieszaj z sosem sojowym i przyprawami oraz czosnkiem, całość wrzuć na uprzednio rozgrzany na patelni olej i podsmaż aż do ścięcia się mięsa, dodaj mieszankę chińską i duś ok. 10 min.