poniedziałek, 25 marca 2013

na opak

od rana. 
NA OPAK. 
38'C, oczywiście nie za oknem a w organizmie. do tego never ending winter. bankomat nie działa, zgubił się kabel do tabletu. mało optymistycznie na każdym froncie.. 

i można się poddać temu wszystkiemu, schować nos pod kołdrę i wyjść gdzieś w lipcu, ale byłoby przecież za łatwo... :)

projekt: Aga Urbanek 

przyjmijmy więc, że dziś dzień pozytywny, bo na OPAK, a raczej sto lat, OPAK * , bo urodzinowo dla was ta akcja, że robimy coś na przekór. sobie, zimie, poniedziałkom i lenistwu.

*Opolski Projektor Animacji Kulturalnych, czyli OPAK, wiadomo
Kto nie lubi, niech polubi :) 

//

i zamiast powiedzieć, że dziś marudzimy, nie jemy, co oczywiście im byłoby absurdem, zamiast kupić pierogi i zjeść kilogram (co  absurdem nie byłoby, ale monotonią :)) zrobiłam sobie wiosnę. zielono i radośnie, witaminowo dla podupadającego zdrowia. 



sałata
orzechy włoskie
pół pomarańczy
2 łyżeczki konfitury z borówek
pierś z kurczaka w panierce z sezamem
i sok z pomarańczy jako dressing

herbata do tego, zielona oczywiście. :)



zrób na opak coś dziś, w taki dzień. coś innego, szalonego, wbrew codzienności albo sobie. z uśmiechem na twarzy. na opak nie pójdźcie na zajęcia albo powiedzcie szefowi, że jest super. może być ciekawie! 

sobota, 23 marca 2013

pierogiiiiiii

uwaga uwaga
wchodzimy oglądamy
SHORT VIDEO on vimeo.com




pierogowa zabawa, bo inaczej tego nie da się opisać. inna konwencja postu niż zazwyczaj, wiele frajdy ze wspólnego lepienia ruskich, rzucania się mąką i wcinania potem. razem wiadomo najfajniej :)


gdyby ktoś jednak nie wiedział jak zrobić pierogi :))))

farsz:
500g ziemniaków (ugotowanych wcześniej, przeciśniętych przez praske)
500 g / 2 kostki sera białego półtłustego
2 duże cebule, pokrojone drobno i podsmażone na patelni 
sól i pieprz / do smaku i dużo.

ciasto:
ok. 400g mąki pszennej
ok. 1,5 szkl wody
szczypta soli
(ewentualnie łyżka oleju)

ciasto zagniatamy, wałkujemy cienko, wycinamy kółka, lepimy pierogi. ot co. cała filozofia, a ile przyjemności :D

//
dzięki iza  za wspólne lepienie
dzięki zawal za wsparcie mentalne z kanapy 
no i kamil, za tych kilka ujęć filmikowych i zdjęciowych :)

niedziela, 17 marca 2013

choco muffin





urodzinowe zawalowe, mocno czekoladowy prezent :D 

inspirowany przepisem  Nigelli, lekko zmodyfikowane dla własnych warunków.
uwaga: szybko znikające!

porcja na ok 10-12 muffinek

250g mąki
1 jajo
2 łyżeczki proszku do pieczenia
pół łyżeczki sody oczyszczonej
3 łyżki kakao
1,5 tabliczki czekolady posiekanej niekoniecznie drobno (mleczna, gorzka, biała, dowoli:)
szklanka mleka
1/3 szkl oleju

tradycyjnie jak przy muffinkach - do jednej miski wsypujemy składniki suche , do drugiej - mokre, wlewamy mokre do suchego, mieszamy dobrze, wkładamy do papilotek  i pieczemy 20'm w temp. 180'C

dzięki Iz za wspólne pieczenie<3




wtorek, 12 marca 2013

na rozgrzewkę


jednogarnkowy miks, powiedzmy że chilli con carne, powiedzmy że jakieś meksykańskie danie. 
ale z pewnością  szybkie i idealne na wiosenno - zimowe dni. 

mięso mielone (ok. 500g)
cebula
papryka czerwona
dwie marchewki 
puszka fasoli czerwonej
puszka pomidorów
pół puszki kukurydzy
koncentrat pomidorowy
łyżka śmietany
pieprz cayenne / chilli
tymianek
sól pieprz

mięso mielone podsmażamy na oleju z posiekaną cebulką, dorzucamy starte na tarce małe marchewki + pokrojoną w kostkę paprykę. dorzucamy pomidory, kukurydzę i fasolę i dusimy do miękkości. 
2 łyzki koncentratu pomidorowego + 100 ml wody (lub bulionu) + łyżka śmietany i troszkę mąki mieszamy w kubeczku i dolewamy do garnka. doprawiamy pieprzem cayenne lub chilli, tymiankiem i innymi ziołami według smaku. 

czwartek, 7 marca 2013

Sajgonki po polsku

Kto lubi sajgonki ręka w górę! :) To fantastyczne azjatyckie danie nie jest tak trudne do wykonania, jak się może wydawać. Wprawdzie moja wersja na pewno odbiega od oryginału, ale jest równie smaczna, co oryginał :) Przepis poniżej.


potrzebne:
opakowanie papieru ryżowego
200 g mieszanki chińskiej (mrożonki)
1 duża pierś z kurczaka lub 30-40 dag mielonej wieprzowiny
fix do potraw chińskich (dla leniwych, którym nie chce się komponować przypraw)
torebka ryżu
odrobina sosu sojowego
olej do smażenia


przygotowanie:
Pierś z kurczaka umyj, drobno pokrój i smaż na niewielkiej ilości oleju. Gdy kurczak będzie już ścięty, dodaj mieszankę chińską i smaż aż do miękkości warzyw, następnie dodaj fix do potraw chińskich i duś pod przykryciem ok 15-20 minut. Po przygotowaniu farszu, czas na papier ryżowy, który musimy namoczyć w ciepłej (ale nie gorącej) wodzie. Najlepiej robić to stopniowo tzn. namoczyć listek papieru ryżowego, dodać łyżkę farszu i zawijać jak gołąbki (zazwyczaj na opakowaniach papieru ryżowego jest podpowiedź w formie obrazka), odłożyć na bok i postępować tak z każdym następnym płatkiem ryżowym. W międzyczasie, gdy rolujemy nasze sajgonki, do rondelka z wrzątkiem i odrobiną curry wrzucamy torebkę ryżu i gotujemy do miękkości, dobrze jest  też w tym czasie rozgrzać na patelni olej - ilość oleju musi być taka by sajgonki chociaż do połowy były w nim zanurzone (to tak jak z frytkami ;)). Gdy mamy już przygotowane sajgonki, smażymy je, przekładając co jakiś czas z jednej na drugą stronę, aż do zarumienienia. Wyjmując z patelni odsączamy je delikatnie z oleju (dobrym sposobem jest ułożenie sajgonek na talerzu obłożonym papierowym ręcznikiem kuchennym - pomaga odsączyć tłuszcz) i układamy na talerzu, gdzie dokładamy ugotowany ryż i małe naczynie z sosem sojowym (sos sojowy nie jest konieczny, możemy zastąpić go np. specjalnym sosem do sajgonek lub jeść je bez sosu). No i gotowe! Smacznego :)



wtorek, 5 marca 2013

curry z wieprzowiną i zielonym groszkiem


na porcje dwie

łopatka wieprzowa (plastry dwa)
pół puszki zielonego groszku
cebula
marchew
pół papryki
narka pietruszki
śmietana 18%
sok z połowy limonki
sos sojowy
ząbek czosnku
garam masala
kurkuma
łyżka oleju


na rozgrzany olej w woku wrzucamy pokrojone w paski mięso (fajnie gdyby wcześniej zamarynowało się z sosem sojowym i czosnkiem np.) gdy jest już ładnie zrumienione dorzucamy posiekaną wcześniej drobno cebulę, słupki papryki i marchwi, rozgniecione ząbki czosnku, podlewamy sokiem z limonki i łyżeczką sosu sojowego. 
smażymy krótko, tak by warzywa były kruche :)

100 ml śmietny + 100 ml wody mieszany z 1 łyżką przyprawy garam masala + 1 łyżeczką kurkumy (bo kolor:) + 1 łyżką mąki. mieszamy dobrze i wlewamy do woka, dodajemy jeszcze zielony groszek i posiekaną natkę pietruszki -  i tak właśnie dusimy ok 5 min. 

SMACZNEGOO ;)

niedziela, 3 marca 2013

tuna pasta


tuna pasta na kolację, raz! :)

puszka tuńczyka w oleju
1 cebula dymka ze szczypiorem
por (2-3cm białej części)
ser feta
tymianek
sól i pieprz

//
rozgrzaną patelnię wrzucamy tuńczyka (odsączamy 3/4 oleju:) i pokrojoną wcześniej drobno dymkę i pora.
podsmażamy do miękkości cebulki, przyprawiamy tymiankiem, solą, pieprzem. 
na ostatnie 2 minuty dorzucamy pokrojoną w kostkę fetę i szczypiorek

podaj ze swoim ulubionym makaronem :))

sobota, 2 marca 2013

Wiosna za oknem = wiosna na talerzu


(czyli ryż na mleku z truskawkami)

Powoli wygramalam się z choroby i na całe szczęście, bo wiosna chyba nadchodzi już wielkimi krokami. Przede wszystkim słoneczny poranek nastroił mnie bardzo wiosennie, dlatego też zrobiłam sobie krótki spacer i zaopatrzyłam się w coś na co miałam ochotę już dłuższy czas - truskawki. Fakt, że to jeszcze nie te, całkiem 'świeże' truskawki, którymi zajadamy się w czerwcu, ale każda namiastka jest dobra, a ja uwielbiam te owoce i mogłabym jeść je bez przerwy ;)

potrzeba:
250 g świeżych truskawek
szklanka mleka
torebka lub szklanka ryżu
szklanka wody
200 ml jogurtu naturalnego lub greckiego
łyżka cukru 
opakowanie cukru wanilinowego


przygotowanie:
Do rondelka wlewamy wodę i mleko, wrzucamy ryż oraz cukier wanilinowy i gotujemy aż do miękkości ryżu. W międzyczasie myjemy, a następnie kroimy w kostkę truskawki. Jogurt łączymy z łyżką cukru i mieszamy aż do rozpuszczenia cukru. Gdy ryż jest gotowy, przenosimy go na talerz, kładziemy truskawki i polewamy jogurtowym sosem. Szybki i fajny obiad, bardzo polecam spragnionym wiosny :)



piątek, 1 marca 2013

Parówki z rana jak śmietana :)



Jeśli macie ochotę na sute śniadanko, szczególnie w szaro-pogodowy dzień, to parówki w cieście francuskim są świetnym pomysłem na to, by smakowo poprawić sobie humor. Przygotowanie nie zajmuje dużo czasu, a warto poczekać tych naście piekarnikowych minut, by potem zajadać się ze smakiem  :)


potrzebne:
parówki (ilość i jakość zależy od waszych gustów)
1 op. ciasta francuskiego (oczywiści można zrobić ciasto własnoręcznie)
cebula
duży pomidor lub dwa małe
plastry żółtego sera (ilość w zależności od tego jak kto lubi)
majonez (odrobina)
keczup (odrobina)
bazylia, oregano


przygotowanie:
Każdą parówkę podzielić na die części. Z ciasta francuskiego odkroić kwadraty (takiej wielkości by można je potem było zwinąć). Każdy z płatów ciasta wysmarować odrobiną majonezu i keczupu, posypać bazylią i oregano, na to położyć plaster żółtego sera, kilka piórek cebuli i plastry pomidora. Na to wszystko położyć dwie części parówki i ostrożnie zwijać kwadrat z ciasta (jeśli Wam się nie uda, nie przejmujcie się, bo tak jak widać na zdjęciach moje zawinięte parówki i tak pod wpływem ciepła piekarnikowego rozwinęły się :) ale to nie przeszkadza w niczym). Zawinięte parówki położyć na blasze rozgrzanego piekarnika, skropić lekko wodą i piec przez ok 10-15 minut aż do zarumienienia się ciasta :) Smacznego!