sobota, 24 marca 2012

omelette with spring

a wszytko przez rzeżuchę!
można ją lubić albo unikać nie tylko za możliwość popełnienia czterech błędów ortograficznych w jednym wyrazie, ale za charakterystyczny smak. 


ja należę do grona rzeżuchowych pożeraczy, nie tylko w okresie wielkanocnym, zdarza mi się ją hodować nawet zimą. jednak teraz, gdy wszystko dookoła rozkwita, aż chce się zjeść inne, ciekawsze, bardziej kolorowe i witaminowe śniadanie niż zwyczajne tam kanapki z szynką.  
jest sobota, jest czas, można więc pobawić się w robienie omletów. 

2 jajka
kilka plasterków szynki
cebula dymka ze szczypiorkiem
(...) + inne dodatki wedle uznania (:


szynkę i cebulkę podsmażamy na maśle, następnie mieszamy z rozbitym wcześniej jajkiem, dodajemy pokrojony wcześniej szczypiorek, sól, pieprz do smaku i wlewamy na patelnię (najlepiej teflonową). drewnianą łopatką unosimy brzegi i delikatnie przechylamy patelnią tak, by ciasto z góry mogło spłynąć pod spód na brzegach. gdy całość jest ładnie zrumieniona przenosimy powoli na talerz, posypujemy rzeżuchą (albo i nie) :) 






piątek, 23 marca 2012

rogaliki drożdżowe

Pyszne, pachnące, ale uwaga! bardzo szybko znikające po upieczeniu. Co? Domowe rogaliki drożdżowe. Do tego bardzo proste w wykonaniu. Najlepsze do kawy! (:

Składniki:
4 szklanki mąki
1 margaryna
2 żółtka
2 łyżki cukru
1 mała śmietanka  i 5 dkg drożdży  -> rozetrzeć razem


Zagnieść ciasto i postawić do wychłodzenia na pół godziny. Następnie ponownie zagnieść, podzielić na 3 części. Każdą część rozwałkować na mniej więcej koło, podzielić na trójkąty, położyć łyżeczkę marmolady i zwijać jak na zdjęciu poniżej. 


Posmarować białkiem i piec około 15 miniut w temperaturze 200'C




Gdy ostygną, można albo polukrować, albo oprószyć cukrem pudrem. 
Smacznego! (:

czwartek, 22 marca 2012

wyjątkowo na co dzień

Uwielbiam wrzucać do jajecznicy wszystko. Cebula, jajka, ser, szynka, polędwica wędzona, pomidory, oregano, keczup i chleb orkiszowy. Na maśle! Najlepsza.



Pomidorowe szaleństwo

Pamiętacie?      http://10kgwiecej.blogspot.com/2011/10/reaktywacja.html

Obiecałam lepsze foty, zatem proszę!


Tym razem była to wersja light, bo mój tata jest na specjalnej diecie i nie może jeść praktycznie wszystkiego... więc użyłam makaronu Tagliatelle, pomidory
z puszki (te arbuzowe), domowy twarożek (tata robił :) ), czosnek, prażony
i odsączony z oliwy słonecznik, dla mnie były dodatkowo podsmażane na maśle (również domowym :) ) pieczarki oraz świeża pietruszka na sam koniec
w wersji jednej, a w drugiej bazylia :)




Wersja light jest równie pyszna, a po jej zjedzeniu człowiek nie czuje się ciężko, więc szczerze polecam!

środa, 21 marca 2012

Bon Appétit czyli tarta cebulowa :)

Aaaaa mały update, chociaż pracy było sporo, małe wagary się przydały
 i zaowocowały, a raczej zacebulowały ;)













Składniki do wykonania tarty:



1/2 kostki masła
1 i 1/2 szklanki mąki
3 łyżki śmietany
1/2 kg cebuli (ja daję czasem więcej, bo ją uwielbiam)
3 jajka
10-15 dkg sera żółtego i startego, ususzonego oscypka - do smaku
sól, pieprz, tymianek, słodka i ostra papryka, dobrze też spisują się mieszanki takie jak diabelska posypka - j'adore :)



Ciasto kruche: siekamy masło z mąką, solą jednym żółtkiem, dwiema łyżkami śmietany i zagniatamy, prędziutko i do zamrażalnika na 30 minut

Farsz: cebulę kroimy na tak zwane półksiężyce, lekko solimy, dusimy 20 minut
na maśle, dodajemy przyprawy(jeśli dodajemy diabelską, nie dawałabym już tymianku).

2 jaja i białko, które zostało mieszamy ze śmietaną, można dodać odrobinę curry. Chodzi o to, aby to rozkłócić jak jajko na schabowe;P

W czasie kiedy cebula dusi, przygotowujemy tortownicę - wystarczy ją posmarować masłem, bądź innym tłuszczem, jak wolimy. Rozwałkowujemy ciasto tak, aby wystawały brzegi, nakłuwamy jego spód, nakładamy na nie cebulę i zalewamy wszystko masa jajeczno-śmietanową, układamy na tym ser w plastrach bądź starty, dodajemy trochę oscypka, nadkładamy brzegi ciasta na cebulę i wrzucamy do piekarnika na 1 godzinę na 200 stopni. Ciasto powinno być lekko brązowe, a ser delikatnie spieczony. Et voila! Tarta odgrzewana na drugi dzień nawet lepsza. Doskonale komponuje się z białym winem ;)